Misiek to pisaczek z nieciekawą historią … Przez blisko 8 lat miał swojego pana, który ciężko zachorował i trafił do szpitala. Misiek trafił pod „opiekę” brata swego pana, który uznał, że dalej psem nie będzie się zajmował bo z nim same kłopoty. Na rękę było mu, że Misiek trafił do naszego przytuliska. A trafił do niego dlatego, że jest to typ psa powsinogi. Latami latał sobie po całym mieście, goszcząc się u dobrych ludzi, którzy się nim zajmowali i go dokarmiali. Niestety Misiek zaczął ludziom przeszkadzać i trafił do nas… Na początku zapadł w straszliwą apatię i letarg. Leżał tylko w budzie, nie jadł i nie pił. Z czasem, gdy widział okazywane mu serce, zaczął wychodzić, merdać ogonem, cieszyć się na widok człowieka. Teraz jest w całkiem niezłej formie i ma trafić do domu tymczasowego. Misiek szuka pana, który będzie nim zainteresowany cały czas, a nie tylko chwilowo.

Tak o nim pisze Magdalena Tokarz – Prochaska u której Misiek jest na domu tymczasowym. Proszę Państwa, oto Miś. Miś był bardzo grzeczny dziś. I wczoraj, i dwa dni temu. Bo Misiek to ogólnie grzeczny pies. Taki psi anioł. Potrzebujesz towarzysza, który będzie towarzyszył ci przy porannym ogarnianiu się do pracy, a po powrocie powita cię merdającym ogonem? Świetnie! Misiek idealnie nadaje się do tej roli!
To psiak, który prócz ciepłego kąta, pełnej miski i Twojej miłości nie potrzebuje niczego więcej. Chcesz spacerować godzinę? Nie ma sprawy, Misiek pójdzie za Tobą wszędzie. Masz gorszy dzień i nie masz ochoty na długi spacer? Nie ma problemu, trzy krótkie piętnastominutówki wystarczą. Misiek zgodzi się z Tobą w każdej kwestii ― spania, jedzenia, spacerowania, spędzania czasu.
Jest u mnie na tymczasie już dwa tygodnie. Dał się poznać jako oaza psiego spokoju. Moje koty wylizują mu uszy, łaszą się do niego i podjadają mu jedzenie z miski. Póki nie są bardzo nachalne, Misiek nie zwraca na nie uwagi. Świetnie dogaduje się z moim drugim psem, jednak jeśli miałby być drugim psem w domu, polecam pierwsze spotkanie na neutralnym terenie. Mój roczny syn przekonał go do siebie na amen, nosząc mu na posłanie kulki karmy. Teraz Misiek jest jego strażnikiem 😉
Zostaje sam w domu na cztery, pięć godzin, które przesypia na kanapie. Nie niszczy, nie szczeka, nie reaguje nawet na dźwięk dzwonka. Do obcych troszkę nieufny, ale wystarczy chwila, aby ogon zaczął swój regularny ruch wirowy 😉 U mnie już po dwóch dniach z cichego lokatora stał się ostrożnym obserwatorem, który po tygodniu był już rozhasanym czochraczem 😉
Na spacerach ignoruje mijane psy, nie boi się hałasów, wystrzałów. Podczas burzy jest lekko zaniepokojony, ale nie jest to jakaś wielka panika.
Gdybym miała przedstawić Miśka jako człowieka, to byłby takim typowym angielskim gentelmanem, w cylindrze, który zawsze o piątej zasiada do picia luksusowej herbaty. To pies mądry. Naprawdę, naprawdę mądry. Gdyby było dane nam poznać Merlina, to miałby oczy Miśka.
Jedyne, czego potrzebuje, to na początku trochę czasu. Jeśli już zaufa ― to na zawsze 

Pomóż nam wesprzeć Miśka
Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt OTOZ „ANIMALS”
Inspektorat w Lublińcu
nr konta 35 8457 0008 2006 0081 7813 0001
paypal: otoz.animals@interia.pl
z tytułem wpłaty: Misiek